Aktualizacja adaptacyjna

Paradoks prywatności
19 listopada 2021

Transkrypcja tekstu:

Wyobraź sobie, że nosisz w sobie jakieś negatywne wspomnienie, którego emocjonalne skutki aktywują się ilekroć przydarzy ci się sytuacja, choć odrobinę przypominająca tamte okoliczności. Wystarczy, że ktoś wobec ciebie podobnie się zachowa, jak któryś z bohaterów twojego negatywnego wspomnienia lub w twoim otoczeniu pojawi się coś podobnego do tamtych okoliczności, co uaktywni ślad pamięciowy. W efekcie, w krótkim czasie pojawia się obniżenie nastroju oraz cały szereg trudnych emocji odbierających możliwość normalnej aktywności. I nie ma znaczenia, że zachowania czy okoliczności są jedynie odrobinę podobne i tak naprawdę nieadekwatne do tego, co jest przedmiotem twojego negatywnego wspomnienia – znaczenie ma to, że ten mały impuls podobieństwa odpalił w systemie nieproporcjonalnie silną, emocjonalną i jednocześnie destrukcyjną reakcję. Ta zaś reakcja przywołuje dodatkowe emocje, jak na przykład irytacja i złość na samego siebie, wynikające z tego, że poddałeś czy poddałaś się temu mechanizmowi i nie potrafisz nad tym zapanować. W ten sposób negatywny pakiet obsługi emocjonalnej zakotwiczony w twoim ośrodku pamięci długotrwalej zostaje uzupełniony o kolejne negatywne ślady emocjonalne, ale tym razem pochodzące ze współczesnej reakcji systemu na powrót dawnego wspomnienia. Pokażmy ten mechanizm na przykładzie. Oto Anka po niezbyt udanym poprzednim związku wiąże się z Robertem, który jest przeciwieństwem jej poprzedniego partnera. Tamten był wzorcowym przykładem braku odpoiwiedzialności i beztroski, co zazwyczaj powodowało, że wobec rozwiązywania problemów Anka zawsze zostawała sama. Nawet wówczas, kiedy to nie ona była ich przyczyną. Robert jest odpowiedzialnym facetem i ich związek rokuje nadzieję na przyzwoicie przewidywalną przyszłość. Jednak w trakcie ostatniej wymiany zdań i rozbieżności wizji na temat jakiejś wspólnej decyzji, Robert powiedział coś zupełnie niewinnego, na przykład „muszę się jeszcze zastanowić nad tym, jak to rozwiązać” co nie oznaczało ucieczki od odpowiedzialności, ale jedynie chęć poświecenia większej ilości czasu na znalezienie najlepszego rozwiązania. Jednak już samo to zdanie przywołało w Ance dramat wspomnień, bo właśnie za pomoca podobnej konstrukcji narracyjnje jej poprzedni chłopak unikał odpowiedzialności, jednocześnie zrzucając ją na Ankę. Teraz wystarczyło to jedno zdanie Roberta by Anka wybiegła z pokoju trzaskając drzwiami, bo w jej głowie uruchomił się cały sekwencyjny cykl pamięciowy przywołujący sytuację, w której efekcie poczuła się odrzucona, oszukana i wykorzystana. Anka siedzi teraz w sypialni i beczy z bezsilności i jednocześnie poczucia winy, które pojawiły się wraz z uświadomieniem sobie, że obwinia Roberta za winy poprzedniego partnera, z którego zachownaiami Robert nie ma nic wspólnego. Teraz prześledźmy ten efekt na poziomie konsolidacji pamięci. Mamy więc najbierw jakiś bodziec, który uruchamia negatywne wspomnienie wraz z negatywnym śladem emocjonalnym przywołując ten sam wachlarz emocji, jako reakcję nie na bodziec, ale na wspomnienie, które ten bodziec uruchomił. Następnie w systemie pojawiają się nowe emocje, które są efektem reakcji na obecne wydarzenie – w opisywanym przypadku besilność i poczucie winy. Mamy więc dwa pakiety emocji – ten pierwszy w śladzie pamięciowym i ten obecny – powiedzielibyśmy świeży i nowy. Kiedy takie wydarzenie jak obecna kłótnia z Robertem wywołana wspomnieniowym bodźćem się powtórzy lub będzie powtarzało, to w pamięci długotrwałej to dawne wpsomnienie zostanie dodatkowo uzupełnione emocjami pochcodzącymi ze współczenej reakcji emcojnonalnej – w naszym wypadku besilnością i poczuciem winy. W ten sposób w procesie konsolidacji pamięci tamto dawne wspomnienie stanie się jeszcze większym problemem, bo uzupełnianym o kolejne trudne emocje dokładane do niego już obecnie. Trochę to przypomina – proszę wybaczyć obrzydliwość przykładu – lep na muchy. A dokładniej mówiąc emocjonalny lep na emocjonalne muchy. Kiedy wyjmiemy z szuflady stary lep na muchy z przyklejoną już do niego dawno temu jedną zaschnięta muchą, to wystarczy go przez jakiś czas powiesić na żyrandolu, by kolejna mucha się do niego przykleiła. Im dłużej stary lep uwiesimy na współczesnym żyrandolu, tym większe prawdopodobieństwo, że złapią się na niego kolejne nowe muchy. Obrzydliwość. I to nie tylko w kontekście much, ale obrzydliwość również w kontekście zatęchłych emocji. I nie dotyczy to tylko i wyłącznie przykładów podobnych do Anki i Roberta, bo to wyłącznie przykład z gatunku soft. Dotyczy to naszych wielu naprawdę traumatycznych przeżyć z przeszłości, które nosimy w naszych emocjonalnych autobiografiach.
Niestety mniej więcej do 2000 roku funkcjonowała jedynie hipoteza, że nasze dawne ślady pamięci – na przykład wydarzeń o emocjonalnych markerach lęku – mogą zostać wyciszone lub zdestabilizowane poprzez sam akt reaktywacji bolesnych wspomnień. Stąd to sławetne: „opowiedz mi co wtedy czułeś” wypowiadane w psychoterapeutycznych gabinetach jakś świat długi i szeroki i delikatnie mówiąc mało skuteczne. Później, już w roku 2003, po odkryciach dokonanych przez dr Walkera z Uniwersytetu Kalifornijskiego i dotyczących procesów konsolidacji i rekonsolidacji pamięci okazało się, że do rekonsolidacji pamięci nie wystarcza sama aktywacja wspomnień, ale niezbędne jest wykorzystanie do tego nowych doświadczeń emocjonalnych, które pojawiają się wraz z okolicznościami towarzyszącymi przypomnieniu sobie dawnych zdarzeń. A to oznacza, że te emocje, które pojawiają się w trakcie wspomnienia zaczynają z czasem uzupełniać wspomnienie stając się jego trwałą składową. Przełom w badaniach nastąpił w 2013 roku za sprawą amerykańskiego badacza dr Bruce Eckera, który wykazał, że możliwa jest rekonsolidacja wyłącznie emocjonalnej pamięci negatywnego wydarzenia, ale w tym celu pomocny jest proces wykorzystania takich emocji przy jego wspomnieniu, które stoją w opozycji do emocji zapamiętanych. No i w końcu 15 listopada 2021 roku, czyli zaledwie kilka dni temu, pojawiły się wyniki nowych badań, dzięki którym wreszcie wiemy jak to zrobić, czyli innymi słowy możemy podpowiedzieć Ani oraz tysiącom innych osób co zrobić, by wyrwać się z tego błędnego koła dopisywania kolejnych negatywnych emocji do i tak już negatywnej bazy jakiegoś traumatycznego wspomnienia, co według badaczy nie tylko może być pomocne w procesach terapeutycznych, ale przede wszystkim może wspomóc powrót do równowagi psychicznej po silnym stresie, czy zmniejszyć liczba objawów depresji.
Badanie składało się z kilku osobnych testów prowadzonych na rożnych grupach uczestników i zostało przeprowadzone przez naukowców wydziałów psychologii kilku uniwersytetów pod kierunkiem Magan Speer z Uniwersytetu Columbia. Uczestników badania podzielono na cztery grupy – pozytywną, negatywną, neutralną oraz rozpraszającą. Zadaniem wszystkich uczestników było przywołanie z pamięci 12 negatywnych wspomnień autobiograficznych, a następnie szczegółowe opisanie na kartce tych zdarzeń z dziesięciostopniowym skalowaniem oceny obecnych odczuć przywoływanych tamtym wspomnieniem. Czyli „oceń jak to wspomnienie sprawia że czujesz się obecnie” od oceny skrajnie negatywnej do skrajnie pozytywnej. Następnie przydzielono grupom konkretne zadania: w grupie pozytywnej należało pisemnie odpowiedzieć na trzy pytania: 1. Czego pozytywnego się wówczas nauczyłeś? 2. Jakie były pozytywne przyszłe efekty tamtego wydarzenia. 3. Jakie pozytywne znaczenie tamtemu wydarzeniu możesz dzisiaj nadać? Grupa negatywna miała za zadanie opisać co sprawia, że tamto wydarzenie uruchamia obecnie negatywne emocje i jakie są negatywne konsekwencje tamtego wydarzenia. Grupę neutralnę poproszono jedynie o opisanie gdzie i kiedy dokładnie wspominane wydarzenia miały miejsce. A grupie rozpraszającej odebrano kartki z opisem autobiograficznych negatywnych zdarzeń i polecono jedynie śledzenie wychylania strzałki specjalnego urządzenia z notowaniem wychyleń w prawo i w lewo. Natępnie w kolejnych dwóch częściach badania – kolejnego dnia oraz po tygodniu od pierwszego badania – poproszono wszystkie grupy o ponowne opisanie swoich dwunastu negatywnych autobiograficznych wspomnień. W dalszej części badania na innych grupach powtórzono badawczy model ale tym razem sprawdzono pamięć negatywnych zdarzeń rekonsolidowanych w eksperymentcie po upływie dwóch miesięcy. Za każdym razem w grupach pozytywnej treść wspomnień uległa zmianie – były one po czasie opisywane jak dużo mniej negatywne niż za pierwszym razem a uczestnicy badań wskazywali, że przestały to być wspomnienia wywierające silny negatywny wpływ na ich obecne samopoczucie przy ich reaktywacji. Kolejne eksperymenty na kolejnych grupach miały ustalić od czego zależy najsilniejszy efekt pozytywnej rekonsolidacji wspomnień. Podarujmy sobie szczegółowe analizy tego co się wówczas dzieje na poziomie procesów pamięci krotkotrwałej oraz długotrwałej i przejdźmy do sedna: okazało się, że kluczowe znaczenie ma tutaj tzw. okno aktualizacji, które pozostaje otwarte jedynie przez około sześć godzin. Co więcej skuteczna pozytywna aktualizacja adaptacyjna ma miejsce wyłącznie po krótkim przypomnieniu negatywnego zdarzenia i nie występuje w sytuacji, w ktorej przywołanie tego wspomnienia trwa zbyt długo – na przykład w procesie rozstrząsania czy rozpamiętywania o którym opowiadałemw odcinku 77. A zatem najlepszy efekt w poradzeniu sobie z negatywnymi wpsomnieniami i dokonania zmiany ich emocjonalnego śladu w systemie otrzymamy kiedy zastosujemy następujące reguły. Po pierwsze negatywne wspomnienie powinno zostać przywoływane na krótki czas, wyłącznie po to, by uświadomić sobie jakie emocje towarzyszą temu wspomnieniu i co jest ich źródłem. Kiedy jednak zaczniemy w nim grzebać, rostrząsać i przeżywać ponownie, to im dłużej to będziemy robić, tym mniejsza szansa na skuteczną terapię i autoterapię. Po drugie po przywołaniu wspomnienia musi nastąpic proces nazywany przez badaczy „wyjaśnieniem”, czyli to co było zadaniem pozytywnych grup z badań. A to oznacza znalezienie odpowiedzi na trzy pytania: czego się nauczyłem, co pozytywnego – nawet najdrobniejszego – pojawiło się w przyszłości jako efekt tego zdarzenia i jakie pozytywne znaczenie mogę temu wydarzeniu dzisiaj po latach przypisać. Ale to co najważniejsze – okno aktualizacji otwiera się tylko na sześć godzin od przywołania wspomnienia. Po tym czasie ta strategia przestaje działać. I trzecie – chyba najciekawsze – ten efekt jest do uzyskania nie tylko i wyłącznie w warunkach badawczego eksperymentu, czy na kozetce psychoterapeuty. Możesz to zrobić samodzielnie ilekroć dowolny bodziec wywoła przypomnienie dawnego negatywnego wydarzenia. Spróbuj tej techniki, kiedy tylko się pojawi.
Pozdrawiam