Sznurek, czyli ukryta manipulacja

Mikroagresja
6 listopada 2020
Destrukcyjna siła plotki
20 listopada 2020

Transkrypcja tekstu:

Dzisiaj przyjrzymy się manipulacji, ale w jej trudnym do identyfikacji, bo ukrytym działaniu. Technika ta czasem jest również nazywana mikromanipulacją i bardzo często potrzebujemy dłuższego czasu, żeby się zorientować, że padamy jej ofiarą. Problem w tym, że obrona przed taką manipulacją jest możliwa tylko i wyłącznie wówczas, kiedy jesteśmy świadomi tego na czym ona polega i że rzeczywiście jest właśnie na nas stosowana. To zaś dość trudne zadanie, bo przecież tutaj jest ukryta istota całego mechanizmu – manipulator wybiera taką formę manipulacji właśnie po to, byśmy się nie zorientowali. Spróbujmy pokazać te technikę na kilku przykładach. Oto Paulina. Od kilku lat jest w związku z Bogdanem. Jednak po tych kilku latach orientuje się, że związek ten niespecjalnie jej się udał. Bogdan tak naprawdę jest głównie skoncentrowany na sobie i uznaje, że Paulina chwyciła „pana Boga za nogi” i że spotkało ją szczęście, którego inne jej koleżanki mogłby by jedynie jej pozazdrościć. Prawda jest natomiast taka, że Paulina jest już poważnie zmęczona wiecznymi narcystycznymi zapędami jej faceta i czuje że związek powoli zaczyna gasnąć a proces tego relacyjnego zaniku zdaje się jest już nie do odwrócenia. Pewnego razu Paulina umawia się na kawę z kumpelą Bożeną. I w połowie rozmowy przychodzi na jej telefon powiadomienie o wiadomości. Ok, Paulina rejestruje brzęczyk telefonu informujący o wiadomości i postanawia sprawdzić tą wiadomość później. Po kilku minutach Bożena wychodzi do toalety i to zdaje się być świetna okazja, by sprawdzić wiadomość. Paulina bierze do ręki telefon i okazuje się, że nie ma żadnej wiadomości. Sprawdza jeszcze dla pewności w powiadomieniach a tu jest powiadomienie: pięć minut temu otrzymała poprzez jeden z portali społecznościowych wiadomość od Bogdana, ale wiadomość ta została następnie usunięta przez jej nadawcę. Hm… dziwne. Paulina postanawia oddzwonić do Bogdana i zapytać o co chodzi: „Nie, to nie była wiadomość dla ciebie – mówi Bogdan – zapomnij proszę o tym, lepiej żebyś tego nie widziała” – dodaje Bogdan i kończy rozmowę. Teraz w Paulinie zaczynają się pojawiać wątpliwości. Czy Bogdan próbuje coś przed nią ukryć? Czego lepiej by nie wiedziała? Do kogo była ta wiadomość? Ale zaraz, czy Bogdan w tym tygodniu nie miał być na wizycie kontrolnej po badaniu prostaty? Kurcze, może coś się dzieje niepokojącego a on mnie nie chce martwić? „Przepraszam cię – mówi Paulina do wracającej do stolika Bożeny – muszę lecieć, wiesz muszę trochę pobyć z Bogdanem bo chyba mnie teraz bardzo potrzebuje!”
Scena numer dwa: dwudziestokilkuletni Arek mieszka ze swoją mamą, z którą bardzo lubi spędzać czas. Nawet kiedy niczego specjalnego nie wypatrzą w telewizorze to na stole pojawiają się skrable, a ostatnio po serialowym szaleństwie pod nazwą „Gambit królowej” również szachy. Jednak kilka dni temu miejsce drewnianej figury królowej na szachownicy w Arka sercu zaczęła zajmować inna królowa. Już nie drewniana, ale prawdziwa i do tego z nogami do samego nieba. Na samą myśl o możliwości eksploracji tego nowego królestwa Arka zalewają poty, więc kombinuje jak koń pod górę, by wynajdywać kolejne okazje do spotkania swojego anioła. Właśnie dzisiaj Arek wybiera się na spacer z nową królową, więc od samego rana przycina brodę, prasuje spodnie i ładnie pachnie. Kiedy już ma wyjść z mieszkania kątem oka dostrzega, jak jego mama próbuje sobie dość nieporadnie rozmasować prawy bark. „Coś cię boli” – pyta Arek. „Nie, nic, myślałam że już wyszedłeś” – odpowiada mama – „miłego wieczoru”. Arek wychodzi z mieszkania, wsiada na skuter i zaiwania na spotkanie. Jednak kiedy już razem z królową spacerują przez park w Arka głowie pojawia się natrętna myśl, która już nie chce go opuścić: „Przecież przedwczoraj masowałem mamie barki, a co jak przez ten głupi masaż coś jej uszkodziłem? To przeze mnie teraz ją boli”.
Scena numer trzy. Oto Iza. Świetna specjalistka logistyki, która jest coraz bliżej decyzji, by odejść z dotychczasowej firmy i przystać na propozycję firmy z Manchesteru. Ta sama branża, wprawdzie trzeba się przenieść do innego kraju, ale za to kasa naprawdę warta grzechu. A tutaj co? Wiecznie to samo, a jedyna rozrywka to ten jej szef Janek. Taka jowialna, lekko zakochana w sobie ciapa i chyba się nawet w niej po kryjomu podkochuje. Ale ten Manchester tak ładnie wygląda nocą. Tak rozmyślając przy swoim biurku Iza zabiera się kanapkę. I właśnie w momencie kiedy ma pełne usta tejże kanapki dzwoni stacjonarny telefon. Iza podnosi słuchawkę i zanim jeszcze zdąży poradzić sobie jakoś z kanapką by przemówić słyszy w słuchawce głos Janka. „Nie, nie mogę jej tego powiedzieć. Tak, wiem, że ta sprawa wisi i się wlecze, ale – tutaj Janek zawiesza głos – Halo, halo, z kim ja rozmawiam.” „Ze mną – odpowiada wreszcie Iza przełykając kanapkę”. „O Boże – mówi Janek przerażony – pomyliłem numery. Nie chciałem do ciebie zadzwonić. Nie miałaś tego usłyszeć, proszę zapomnij o tym. Cześć”. Teraz Iza zaczyna się niepokoić, a myśli zaczynają się kłębić w głowie: „Zaraz, zaraz, jaka niezałatwiona sprawa, co się wlecze?”
Po trzech powyższych przykładach mechanizm mikromanipulacji staje się dużo bardziej oczywisty. Na pierwszy rzut oka mamy tu do czynienia z manipulacją o charakterze emocjonalnego szantażu, prawda? Jednak klasyczny szantaż emocjonalny znacznie się różni od opisanych sytuacji. Sprawdźmy dla przypomnienia: istnieją cztery podstawowe typy takiego szantażu różniące się rolami, w które wchodzi szantażysta. W roli biczownika szantażysta zapowiada swoje cierpienie, jeśli nie zrealizujemy jego potrzeb, w roli prokuratora za brak realizacji potrzeb ofiarę czeka kara, w roli cierpiętnika nakładanym przez szantażystę na ofiarę obowiązkiem jest wyprowadzenie go z cierpienia, zaś w roli kusiciela szantażysta wie czego ofiara oczekuje i kusi ją właśnie tą nagrodą jeśli spełni jego oczekiwania. Jednak w trzech powyższych przykładach nie mamy do czynienia z bezpośrednim szantażem emocjonalnym – bo tutaj pojawia się inna taktyka. Otóż i owszem tu również chodzi o to, by wywołać w ofierze określoną emocję – najczęściej tutaj pojawiają się niepokój, poczucie winy i jakieś konkretne wątpliwości, ale jednocześnie w tych sytuacjach dodatkowo pojawia się efekt instalowania, czy też przywiązywania sznurka. Zadaniem sznurka zaś – jak sama nazwa wskazuje – jest związanie ofiary jakąś potrzebą skonstruowaną w jej głowie właśnie za pomocą mikromanipulacji mającej wywołać jakąś wątpliwość, niepokój czy poczucie winy. Co więcej ten rodzaj manipulacji nazywany jest mikromanipulacją lub ukrytą manipulacją właśnie dlatego, że najczęściej stosowaną w takich przypadkach zasłoną jest kreacja komunikatu: „to nie było do ciebie” lub „nie powinnaś, czy nie powinieneś tego widzieć” albo stworzenie sytuacji, w której ofiara odkrywa coś – w jej rozumieniu – przypadkiem. To powoduje, że ofiara usypia swoją czujność, bo przecież gdyby Bogdan wysłał wiadomość pod właściwy adres, gdyby Arek przez przypadek nie zobaczył cierpiącej matki i gdyby Janek zadzwonił po właściwy numer, to sprawa by nie wyszła na jaw. Ofiara więc myśli że odkryła to co odkryła zupełnie przez przypadek, a więc nie może to być zamierzone działanie sprawcy. Problem w tym, że sprawca chce by ofiara myślała dokładnie w ten sposób. Bo dopiero w efekcie tego myślenia pojawia się możliwość instalacji sznurka – a dzieje się tak dlatego, że instalatorem sznurka tak naprawdę nie jest sprawca, ale sama ofiara. To ofiara podejmuje decyzję o potrzebie związania, to nią targają wyrzuty sumienia, niepokoje i wątpliwości, więc by je zagłuszyć sama siebie przywiązuje do sprawcy sznurkiem. Jak wskazuje dr Kristy Lee Hochenberger z wydziału psychologii amerykańskiego Uniwersytetu Capella obecnie bardzo często sprawcy wykorzystują do takiej manipulacji właśnie „puste wiadomości” czyli takie których treść jest usuwana zanim ofiara jej przeczyta, zaś zostaje jedynie powiadomienie, że taka wiadomość została wysłana. Do tego dr Hochenberger na podstawie własnych badań uznaje, że najczęściej ten typ manipulacji pojawia się w relacji wówczas, kiedy jedną jest stronę stanowi osoba o tendencjach narcystycznych orientująca się, druga strona zamierza tę relację zakończyć. Zacytujmy tu panią doktor: „Narcyzi nie mogą zaakceptować faktu, że ktoś nie chce już z nimi być, ponieważ ich ego podsuwa im przekonanie, że inni są o nich wyłącznie zazdrośni a zatem ktoś kto usiłuje od nich odejść w ich mniemaniu bez nich nie może być w pełni szczęśliwy”. I – na co zwraca uwagę kalifornijska terapeutka Sharie Stines na łamach Time – narcyz uzyskuje swój cel w taki sposób manipulując ofiarą, by to ona tak naprawdę stworzyła sznurek a nie on. Wtedy cel jest zrealizowany – ofiara czuje się związana i ani myśli odejść, a na pewno nie w tym momencie. A co kiedy ten moment minie? Nic bardziej prostszego – wystarczy ponownie tak zmanipulować ofiarą by w swojej głowie zainstalowała kolejny sznurek.
Jak się obronić przed taką sytuacją, czy jak z niej wybrnąć? Tutaj jedyną strategią jest wykorzystanie tego samego sznurka. Bo tylko ta osoba, która go tak naprawdę zainstalowała ma moc jego zerwania, a w tym przypadku jest to właśnie ofiara takiej manipulacji. Jak to zrobić? Otóż najpierw trzeba połączyć kropki. Pamiętacie taką zabawę, którą w dawnych czasach świetności papierowej prasy codziennej można było znaleźć w dziale rozrywki? Polegała na tym, by połączyć ze sobą ponumerowane kropki, by z tego połączenia mógł się wyłonić rysunek, a więc zagadka mogła zostać rozwiązana. Tutaj również należy posłużyć się te samą techniką. Żeby więc odkryć czy jesteś ofiarą takiej mikromanipulacji w twojej relacji – romantycznej, rodzinnej czy zawodowej musisz na początek znaleźć kropkę z numerem jeden. Tą kropką jest odkrycie, czy druga strona relacji przejawia tendencje do zachowań narcystycznych. I nie chodzi tu o małe, delikatne przejawy narcyzmu, które w określonych sytuacjach przejawiamy wszyscy, a przynajmniej większość z nas, ale o takie zachowania, które koncentrują uwagę waszej relacji głównie na tej drugiej stronie. Innymi słowy – pierwszą kropkę odhaczasz, jeśli podejrzewasz drugą stronę twojej relacji o bycie narcyzem. Druga kropka odpowiada odkryciu, czy po drugiej stronie relacji powstało podejrzenie, że możesz zamierzać tę relację opuścić. Jeśli okrywasz, że po drugiej stronie relacji może się pojawić obawa, że możesz już mieć tej relacji dosyć i istnieje zagrożenie, że ją zakończysz to odhacz drugą kropkę. Trzecia kropka przypisana jest sznurkowi i odhaczasz ją w sytuacji, w której rzeczywiście chcesz tę relację wygasić ale nagle pojawił się jakiś rodzaj napięcia, który każe ci w tej relacji póki co pozostać. Źródłem tutaj może być poczucie obowiązku, poczucie winy, jakiś rodzaj strachu czy lęku w efekcie, których czujesz się chwilowo związana, czy związany co powoduje, że trudniej ci tę relację wygasić. Czwarta kropka to przypadek czy też efekt zbiegu okoliczności. A to oznacza, że sznurek, czyli związanie które wykryłeś czy wykryłaś w trzeciej kropce pojawił się w efekcie jakiegoś przypadku na który z pozoru druga strona relacji nie miała wpływu. Dotarła do ciebie informacja nie przeznaczona dla ciebie, ktoś się niby przypadkiem wygadał, czy też zobaczyłaś czy zobaczyłeś coś co nie było dla ciebie przeznaczone i gdyby nie jakiś zbieg okoliczności to byś tego nie zobaczyła czy nie zobaczył. Jeśli zatem w twojej relacji pojawiły się wszystkie cztery powyższe kropki to teraz je połącz ze sobą. W skutek tego połączenia nie pojawi się żaden kształt, a jedyne co się pojawi to świadomość, że oto ktoś tobą mikromanipuluje. Jeśli zaś po połączeniu kropek nie masz najmniejszych wątpliwości że tak jest to spójrz teraz na sznurek. Zdaje się, że sam akt połączenia kropek i pojawienie się w konsekwencji tego aktu świadomości spowodował zerwanie sznurka. A to oznacza, że odzyskałaś czy odzyskałeś panowanie nad tą sytuacją i wyłącznie teraz w twoich rękach pozostaje decyzja co dalej z tą relacją zrobić.
Pozdrawiam