Potrzeba zamknięcia poznawczego

Hejt w sieci, czyli odwaga online vs tchórzostwo na żywo
20 lutego 2026
Krótki poradnik stawania się kimś innym
13 marca 2026
Hejt w sieci, czyli odwaga online vs tchórzostwo na żywo
20 lutego 2026
Krótki poradnik stawania się kimś innym
13 marca 2026

Transkrypcja tekstu:
Wyobraź sobie, że otrzymujesz półroczny kontrakt w pewnej prestiżowej firmie, która nie dość że zapewnia ci na ten czas mieszanie w obcym kraju to jeszcze pozwala ci zabrać ze sobą kota, rozumiejąc twoje przywiązanie do tego rozkosznego i nieco złośliwego futrzaka. Bo twój kotek jak mu podpadniesz chętnie narobi ci do butów i wykorzysta każdą chwilę nieuwagi, żeby się urwać na miasto w poszukiwaniu przygód. Przyjeżdżasz więc do nowego domu, instalujesz się tam w miarę sprawnie i szybko i od razu wybierasz się na spacer po okolicy, żeby zobaczyć, na ile ta egzotyka nowego miejsca będzie się różniła od twoich przyzwyczajeń. Jedyny chyba problem to raczej wścibska i niezbyt zadowolona z twojej obecności nowa leciwa sąsiadka, która przygląda ci się podejrzliwie, bo dla niej jesteś przecież również egzotycznym obcym, po którym nie wiadomo czego się spodziewać, więc lepiej mieć baczenie. No i pech sprawia, że już po kilku dniach twój sierściuch wykorzystawszy zamieszanie urywa się na miasto, żeby samodzielnie sprawdzić, czy nie da się wśród miejscowych kotek nawiązać jakiegoś romansu. Kiedy orientujesz się że kot ci bezczelnie zwiał ,ruszasz na jego poszukiwanie po okolicy. Zauważasz go na podwórku wspomnianej sąsiadki gdzie łasi się do miejscowej kotki, więc rzucasz się w pościg. Kot zwiewa, ty go usiłujesz dopaść, a sąsiadka pilnie obserwuje całą akcję. W końcu dopadasz kota, bierzesz go pod pazuchę i taszczysz do nowego domu. Życie wraca do normy. Rano włączasz telewizor i słyszysz, jak w telewizyjnych wiadomościach podają, że widziano wczoraj ciebie, czyli osobę tu obcą, ścigającą kota i wytłumaczono to sobie tym, że polujesz wieczorami na koty i psy i to z premedytacją, bo w celach spożywczych. I wtedy przypominasz sobie sąsiadkę, która właśnie w ten sposób zinterpretowała twój pościg za kotem, po czym zadzwoniła do miejscowej prasy, by poinformować świat o swoim odkryciu obcego, który je koty, a jak koty to z pewnością również psy.
Wyssana z palca historyjka? W jakiejś mierze tak, ale jak wiemy nie do końca, bo takie oskarżenia – ze swej natury raczej absurdalne rzeczywiście pojawiły się swego czasu w Sprigfield w Ohio. A możliwe, że wszystko dlatego, że ktoś dokonał zamknięcia poznawczego, a ktoś inny to potem w sprytny sposób społecznie chciał wykorzystać. To zaś jeden z efektów, którym ludzie posługują się w ocenie swojej rzeczywistości, w tym faktów społecznych i polityki i który w kontekście społecznym może być niezwykle groźny. Po pierwsze dlatego, że promuje nieprawdziwe wyjaśnienia prawdziwych sytuacji, a po drugie dlatego, że stał się orężem manipulacyjnym w rękach zarówno mainstreamowych, jak i niszowych mediów oraz sprytnych polityków i to jak świat długi i szeroki. Na czym polega potrzeba zamknięcia poznawczego? To tendencja do pilnego znalezienia odpowiedzi na niejednoznaczną informację, która to odpowiedź ma wyeliminować dyskomfortową dla systemu niepewność i zwiększyć zdolność przewidywania jak działa świat, a co za tym idzie ustalić własną pozycję w tym świecie (na przykład postawę oparta na silnych przekonaniach) lub też ustalić plan działania, który ma się pojawić w efekcie rozumienia tego, jak się rzeczy mają. Poziom potrzeby zamknięcia poznawczego jest cechą indywidualną, co oznacza, że każdy i każda z nas odczuwa taką tendencję do wyjaśniania tego, co jest niejednoznaczne z różną siłą, a to z kolei oznacza, że brak zamknięcia poznawczego wiąże się z różnymi poziomami dyskomfortu, napięcia czy niepokoju. Stąd też w psychologii społecznej stosuje się skalowanie potrzeby zamknięcia poznawczego, która została opracowana w 1993 roku przez Arie Kruglańskiego, amerykańskiego psychologa, urodzonego w Łodzi, który finalnie prowadził swoją naukową aktywność jako profesor uniwersytetu Maryland. Kruglański w badaniach nad zamknięciem poznawczym ustalił, że dwoma głównymi operatorami tej potrzeby są tendencja do pilności, oznaczającą skłonność do uzyskania zamknięcia tak szybko, jak to tylko możliwe oraz tendencja do trwałości, za którą stoi skłonność do utrzymywania zamknięcia tak długo jak to tylko możliwe. Jeśli teraz zsumujemy te dwie tendencje to otrzymamy skłonność do szybkiego pozyskiwania ocen i wyjaśnień sytuacji, któremu będzie towarzyszył efekt zamrażania i utknięcia w pozyskanym wyjaśnieniu. A to oczywiście będzie zmniejszało zakres przetwarzania informacji, potrzebę zdobywania nowych danych czy w końcu powstawanie uprzedzeń w myśleniu. Mówiąc wprost – ludzie o wysokich wynikach skali potrzeby zamknięcia poznawczego, będą skłonni do przyjmowania stereotypowych ocen i osądów, będą raczej odporni na argumenty, które przeczą ich przekonaniom czy wiedzy i będą raczej zatwardziali w swoich przekonaniach, którymi sobie wyjaśnili świat niezależnie od tego, czy to wyjaśnienie mijało się z prawdą. Ważne że było szybkie i stabilnie wyjaśniło im to, co uznawali za niejednoznaczne, czy poznawczo otwarte. Ludzie zaś o niskich wynikach w skali potrzeby zamknięcia poznawczego będą raczej otwarci na możliwość zmiany zdania, będą bardziej twórczo i kreatywnie podchodzili do przyswajania informacji i co najważniejsze będą otwarci na zmianę, która przecież jest warunkiem rozwoju. Dosyć dobrze charakteryzuje to Carol Dweck pokazując dwa modele nastawień – otwartość na zmianę oraz nastawienie na trwałość. To pierwsze sprzyja naszemu rozwojowi, to drugie niestety stagnacji. W tym drugim raz wydana opinia na temat samego siebie – na przykład jestem niewystarczający, nieodpowiednia, słaby, nie dość bystra – będzie trudno zmienialna, bo towarzyszy jej przekonanie, że prawdę o sobie można poznać raz na zawsze. Zatem jeśli uznajesz, że jesteś niewystarczająco w czymś dobry, to jednocześnie uznajesz, że tego nie da się zmienić, więc nie sięgasz po rzeczy, które mogłyby leżeć w twoim zasięgu, gdybyś zaczął myśleć o sobie w inny sposób. W pierwszej opcji, osąd „jestem nie wystarczający czy nie odpowiednio w czymś dobra, jeszcze nie przekreśla możliwości osiągnięć, bo towarzyszy mu nastawienie na rozwój oznaczające możliwość dokonania zmiany. I owszem potrzeba do tego energii, wysiłku i wytrwałości, ale zmiana jest czymś absolutnie osiągalnym, bo możliwość jej dokonania stanowi w tym wypadku podstawę przekonań. Kiedy teraz przełożymy to na efekt potrzeby zamknięcia poznawczego, to zrozumiemy dlaczego jedni z nas są zdolni do zweryfikowania swoich poglądów i są w stanie przyjąć przeczące im argumenty i w efekcie zmienić zdanie, zaś drudzy wydają się nieprzekonywalni. Raz zainwestowane wyjaśnienie sytuacji, opis świata, czy zbudowanie przekonań stanie się dla nich drogowskazem postaw i motoryką działań na całe życie.
Teraz, kiedy już wiemy na czym polegają te efekty wyobraźmy sobie kilku sprytnych socjotechników, którzy postanawiają zbudować nowe polityczne ugrupowanie. Nie koniecznie u nas, bo ten efekt psychologii społecznej działa dokładnie tak samo pod każdą szerokością i długością geograficzną. Zatem z perspektywy manipulacji społecznej, jeśli nasz socjotechnik kombinator chce zbudować poparcie, to najwygodniej jest mu je stworzyć wśród takich, którzy raz przekonani będą stać po jego stronie po wsze czasy. Z tej perspektywy najłatwiejszym łupem są ci ludzie, którzy dysponują wysokimi wynikami potrzeby zamknięcia poznawczego. Tyle, że trzeba dla nich stworzyć konstrukt złożony z szybkich wyjaśnień rzeczywistości, wystarczająco prawdopodobnych, możliwych do przyjęcia, które jednocześnie nie będą pozostawiały wątpliwości w ocenie sytuacji dwuznacznych, niejawnych czy otwartych poznawczo. Posłużmy się przykładem z Guliwera i dwiem zwaśnionymi społecznościami, które od wieków nie mogą dość do porozumienia, czy lepiej obierać gotowane jajko od grubszego czy cieńszego końca. W perspektywie potrzeby zamknięcia poznawczego by zjednać sobie jednych przeciwko drugim wystarczy podać wybranej stronie szybki i wyjaśniający wszystko powód obierania jajka z niewłaściwej strony. Oni to robią, bo są opłacanymi przez tajną światową organizację sprzedawczykami. Albo oni to robią, bo chcą przejąć władzę nad nami i zniszczyć naszą kulturę. Raz zbudowane wyjaśnienie, co pamiętamy z badań Kruglańskiego musi być szybkie i trwałe i wcale nie musi być prawdziwe, by dzięki temu móc z powodzeniem i w dosyć długiej perspektywie czasu sterować tłumem, wyznawcami, wyborcami czy dowolną dużą społecznością. I nie dotyczy to wyłącznie guliwerowskiego obierania jajek. Dotyczy to dzisiaj naszego świata. Jeśli masz wątpliwości to zajrzyj proszę do dzisiejszych wiadomości, czy też tych sprzed tygodnia albo miesiąca i spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie ile z tego informacyjnego szumu, którym jesteśmy karmieni każdego dnia jest obliczone na odbiorców o wysokich wynikach w potrzebie zamknięcia poznawczego. Ile politycznych interesów – zarówno na naszym podwórku, jak i na światowym placu zabaw – jest realizowanych przy pomocy tego narzędzia i jak często pojawia się ono w wypowiedziach, przekazach czy informacjach szerzonych i powielanych przez najprzeróżniejsze komunikatory. To wiele wyjaśnia, prawda? A skoro to już wiesz, to pomyśl jak możesz zmienić swoją recepcję tych treści by nie dać się na to złapać?

Pozdrawiam