Toksyczna męskość wg. badaczy – powszechność czy ułamek?

Kompleks Jonasza
9 stycznia 2026
Zarażenie emocjonalne on-line
23 stycznia 2026
Kompleks Jonasza
9 stycznia 2026
Zarażenie emocjonalne on-line
23 stycznia 2026

Transkrypcja tekstu:

Kiedy napisałem książkę o interakcjach społecznych z osobami toksycznymi sporo pytań, które pojawiły się po jej premierze – zarówno w komentarzach, jak i rozmowach dotyczyło tego, czy więcej ich hasa sobie wśród mężczyzn czy kobiet. Po premierach kolejnych książek Psychopata, Narcyz oraz Manipulator to zainteresowanie rywalizacją płci w ramach Mrocznej triady zdawało się być jeszcze większe. Oczywiście przyjąłem założenie, że najbardziej odpowiednie tytuły będą zawierały rodzajnik męski nie dlatego, żeby sugerować nadreprezentację mężczyzn, ale dlatego że w tej formie te nazwy funkcjonują nie tylko społecznie, ale przede wszystkim badawczo. Zresztą dylemat reprezentacji płciowej pojawił się również w kontekście przemocy psychicznej. W odpowiedzi zazwyczaj sięgałem do dwóch obszarów – z jednej strony do badań, a z drugiej do własnych doświadczeń w pracy z ludźmi. W tym pierwszym obszarze trudno jest ustalić wiążąca odpowiedź, bo te badania, które wskazują przewagę określonej płci w konkretnych zachowaniach zazwyczaj nie dotyczą całości zjawiska a jedynie jego wycinka. Inaczej więc to się na przykład kształtuje w przypadku narcyzmu wrażliwego, inaczej w narcyzmie teatralnym, czy złośliwym. Trzeba też pamiętać, że wiele z oficjalnie publikowanych badan, to badania, które przeprowadzili naukowcy z konkretnego uniwersytetu na studentach tegoż uniwersytetu, a to jakby na to nie spojrzeć nie do końca musi być reprezentatywna dla społecznego ogółu grupa i to nie tylko ze względu na wiek i zainteresowania. W każdym razie wciąż uważam, że najuczciwiej jest powiedzieć, że cechy mrocznej triady nie mają płci, bo i owszem same płcie rywalizują raz przegrywając procentowo a raz wygrywając w poszczególnych konkretnych strategiach zachowań, ale ogólnie przypisanie konkretnej płci zwycięstwa w danym aspekcie Mrocznej triady byłoby po porostu nieuprawnione. I to przekonanie potwierdza moje własne doświadczenie w pracy z ludźmi, a mrocznotriadowców i to po dwóch stronach barykady spotkałem już naprawdę sporo. Dlaczego o tym opowiadam? Bo właśnie zostały opublikowane wyniki nowych badań w tym zakresie, z sygnaturą daty 2026 i zanim o nich opowiem, proszę zarówno przeciwników i przeciwniczki, jak i zwolenników i zwolenniczki tego co w nich ustalili badacze o chłodny dystans do tegoż wyniku. Zaś to co uważam za najcenniejsze nie dotyczy samego wyniku, ale przyjętych badawczych założeń. Ale zacznijmy od początku. Otóż naukowcy z Nowej Zelandii, głównie z Uniwersytetu w Auckland przeanalizowali tzw utajone profile losowej próby 15 808 heteroseksualnych mężczyzn w wieku od 18 do 90 lat, by ustalić jaki procent badanych plasuje się w poszczególnych kategoriach męskiej toksyczności, które ustalono w zależności od ilości toksycznych markerów reprezentatywnych dla danej postawy. Pierwszą kategorią byli mężczyźni „atoksyczni” czyli tacy, którzy nie wykazują żadnych z przekonań uznanych za toksyczne, których listę za chwilę przytoczę. Kolejne dwie kategoria zostały nazwane umiarkowanymi toksycznie i różniły się między sobą na przykład sposobem podejścia do odmienności i reprezentowały umiarkowaną postawę pro i umiarkowaną postawę anty. Czwartą kategorią była życzliwa toksyczność, oznaczająca wprawdzie toksyczne przekonania, ale jednocześnie takie, które nie niosą ze sobą wrogości wobec innych. Piąta i ostatnia kategoria to wroga toksyczność i tu nazwy chyba nie trzeba wyjaśniać. Zatem z tych ponad 150 tys. przebadanych mężczyzn jedynie 10 procent znalazło się w tej ostatniej kategorii, co badacze uznali za wynik potwierdzający, że toksyczni mężczyźni to zaledwie jedna dziesiąta całej grupy mężczyzn. A co z pozostałymi? Czy możemy o nich powiedzieć, że są zupełnie nie toksyczni? Nie do końca, bo w kategorii zupełnie nietoksycznych znalazło się jedynie 35% badanych. Zanim jednak sami ocenicie ten badawczy rezultat warto wskazać na, jak dla mnie, chyba najważniejszą kwestię w pracy badaczy – otóż na to, co ich zdaniem powinno się umieszczać w uznawaniu postaw, czy przekonań mężczyzn, a w efekcie ich samych za toksyczne. Te osiem wyznaczników naukowcy ustalili na poziomie zebranych analiz poprzednich badań z całego świata, w których pojawiły się konkretne przekonania i idące za nimi zachowania określone jako fundamenty toksycznej męskości. Jako pierwszy punkt wskazano tzw. centralność tożsamości płciowej, czyli takie przekonanie, w którym mierzy się własną wartość poprzez poczucie bycia mężczyzną i uznaje się, że jest to wartość nadrzędna. Z takiego punktu widzenia niezależnie od okoliczności i działania mężczyzna jest najbardziej wartościowy co ma wynikać z samego faktu bycia mężczyzną. Drugi punkt odnosi się do uprzedzeń seksualnych i oznacza negatywne myślenie oraz postawę wobec osób o odmiennej orientacji seksualnej. Trzeci punkt badacze nazwali nieprzyjemnością i opisuje on postawę, w której uznaje się za normę bycie nieprzyjemnym i obraźliwym dla innych, rodzaj niechęci skierowanej do dowolnej innej osoby, która – jak mówią badacze – pośredniczy w związku między męskością a agresją. Czwarty punkt jest związany z narcyzmem przejawiającym się zwiększonym poczuciem własnej wartości kosztem innych i przekonaniu o prawie do specjalnego traktowania oraz takim rodzajem zachowań, które wspierają struktury władzy umożliwiające osiągniecie pozycji dominacyjnych w stosunku do innych. Piąty punkt określono jako wrogi seksizm, który w tych badaniach definiowany jest jako jawne negatywne nastawienie w stosunku do kobiet oraz postaw mizoginistycznych wobec dziewcząt i kobiet często wynikających z paternalizmu, a wiec postawy, w której traktuje się kobietę jak dziecko, ograniczając jej wolność lub ingerując w decyzję w przekonaniu działania dla jej wyższego dobra. Szósty punkt również dotyczy seksizmu, ale tym razem w jego odmianie definiowanej jako dobroczynna. Czym zatem jest według badaczy dobroczynny seksizm? To postawa, której fundamentem jest steoretypowy sposób postrzegania kobiet przykrywany fasadową życzliwością, w której na przykład mężczyzna wyręcza kobietę w jakiejś czynności bo uważa, że jest od niego gorsza, głupsza, czy mniej zaradna. Oficjalnie pomaga i wspiera, a w duchu swoich przekonań taktuje jako istotę gorszą, nierozgarniętą, czy wręcz pod jakimś względem niepełnosprawną. Siódmy punkt związany jest z postawą oraz przekonaniami wyrażającymi sprzeciw wobec inicjatyw zapobiegania przemocy domowej, ponieważ uznaje się, że przemoc domowa jest znormalizowana przez tradycyjne hierarchie i w wielu wypadkach jest odpowiedzialnością ofiar. Czyli mówiąc inaczej to postawa, w której uważa się, że jeśli mamy do czynienia z przemocą domową, to oznacza że w jakiś sposób ofiara tej przemocy sobie na to zasłużyła i nie ma powodu, by w takich sytuacjach interweniować z zewnątrz by tę przemoc powstrzymać. Ostatnim punktem jest orientacja na dominację społeczną oznaczająca postawę preferencyjną dla nierówności w grupach społecznych i utrzymywania hierarchii dominacji. To wiec postawa, która uznaje, że mężczyżni w danej grupie zawsze powinni zajmować uprzywilejowaną pozycję, co na przykład oznacza, że liderem w danej grupie powinien zawsze być mężczyzna, co ma wynikać wyłącznie z dominacji męskiej płci nad kobiecą.
Jak już podałem wcześniej z przebadanych 150 tys. jedynie 10 procent mężczyzn znalazło się w grupie tzw wrogiej toksyczności co oznacza, że odfajkowali w swoich zachowaniach i przekonaniach wszystkie lub większość z ośmiu omówionych punktów. Czy to dużo? Naukowcy twierdzą, że znacznie mniej niż się spodziewano i że przeczy to mitowi o powszechności postaw męskiej toksyczności. Komentator tych badań na łamach Psychology Today, profesor Sebastian Ocklenburg z Wydziału Psychologii Medical School w Hamburgu wskazuje, że to pozytywna wiadomość, bo przecież 89 procent badanych nie wykazuje cech wrogiej toksyczności. Jednak kiedy zajrzymy do badań zobaczymy, że nie oznacza to, że nie wykazują cech toksycznych w ogóle, bo taki wynik dotyczy 35% badanych a nie 89. Czy zgodzimy się na super optymizm w tym względzie czy też optymizm raczej umiarkowany to już pozostawiam waszej indywidualnej ocenie – link do badań umieszczam na mojej stronie w transkrypcji tekstu tego odcinka. Znajdziecie pod tym linkiem cały raport z badań a nie jedynie ich abstrakt. Myślę, że jednak dużo ważniejsze od tego jak zinterpretujemy wynik tych badań i jak ostrożnie będziemy podchodzić do przekonań nowozelandzkich mężczyzn, jest to byśmy się rozejrzeli po naszym podwórku i poszukali przejawów tych ośmiu punktów i to zarówno w postawach, jak i wyrażanych przekonaniach. Nie tylko wokół siebie, ale również w sobie, nie zapominając że toksyczna męskość nie jest wyłącznie domeną mężczyzn, bo poszczególne punkty z przytoczonej listy możemy również odkryć wśród przekonań kobiet, tzw strażniczek Giliadu, normalizujących toksyczną męskość. A kiedy już zaobserwujemy takie sygnały zarówno u innych, jak i u siebie, to wykonaliśmy pierwszy bardzo ważny krok na drodze do ich korekty. A… i jeszcze jedno – tych którzy widzów, którzy uznają, że zbytnio skupiam się na męskiej toksyczności pomijając kobiecą odsyłam do mojej książki Nie daj sobie spieprzyć życia. Sposoby na toksycznych ludzi, w której toksycznej kobiecości poświęciłem rozdział.
Pozdrawiam

Link do badań:
https://psycnet.apa.org/fulltext/2027-02373-001.html