Nauka tańca w trakcie tańca, czyli komplementarność interpersonalna

Dlaczego ludzie nie przyjmują faktów
14 listopada 2025
Toksyczna wdzięczność powinnościowa
5 grudnia 2025
Dlaczego ludzie nie przyjmują faktów
14 listopada 2025
Toksyczna wdzięczność powinnościowa
5 grudnia 2025

Transkrypcja tekstu:

Wyobraźmy sobie, że oto jesteśmy badaczami relacji i mamy przed sobą następujące zadanie. Siedząc przez pulpitem pełnym monitorów podpatrujemy relacyjne życie sześciu osób w podziale na trzy pary, których codzienne funkcjonowanie rejestrują ukryte kamery. Dzięki zaś stałemu monitoringowi jesteśmy w stanie zobaczyć ich wszystkie interakcje, każdą sytuację, każdą rozmowę i każdy problem którego wspólnie doświadczają wraz ze wspólnymi wysiłkami rozwiązywania tego problemu. Pierwszą parę stanowi małżeństwo Adama i Anety. Mają już całkiem niezły staż, jedno małe dziecko, a drugie już kilkunastoletnie. Praca, dom, codzienne zmagania. Urlopy, odwiedziny u teściów, spłacany kredyt, Sylwester w towarzystwie bliskich i dalszych znajomych, poranne dobijanie się do toalety – po prostu życie. Druga obserwowana interakcyjna para to Bartek, pracownik w sporej firmie, takiej już prawie że korporacji i jego bezpośredni szef Bogdan. Wyścig po wynik, rozwiązywanie problemów, czasem trudne, czasem łatwiejsze projekty, klienci, podwykonawcy, szefostwo na najwyższym piętrze szklanej wieży, harówa po godzinach i telefony w trakcie urlopu. Czyli kultura zapierdolu w pełnej krasie. Trzecia para to emerytowana nauczycielka Cecylia i jej dorosła córka Celina, właścicielka małej kwiaciarni. Przychody zależące od świąt i sezonu. Rotacja pracowników, kontrole skarbowego, zaległości w ZUS. Wprawdzie drobne, ale mocno wyczerpujące. Do tego jakiś rodzaj niefartu Celiny do związków. Trafiający się faceci albo durni jak kilo gwoździ, albo inteligentni ale za to psychopaci. Życie od wakacji do wakacji, na które nigdy się nie wyjeżdża bo zawsze są ważniejsze wydatki.
Teraz wyobraźmy sobie, że nasza obserwacja tych sześciorga osób ma dosyć specyficzne zadanie, w którym mamy wcielić się w jurorów relacyjnego tańca. Oglądamy interakcyjne taneczne figury każdej z par, ale nie pod względem ich precyzji wykonania, osadzenia w rytmie, czy zgodności z taneczną sztuką. Naszym zadaniem jest śledzenie tańca, a dokładniej mówiąc jego dynamiki na dwóch osiach. Pierwsza oś to oś dominacji, zaś drugą nazywamy osią ciepła. Na pierwszej osi koncentrujemy się na wszystkich tych zachowaniach, w których w konkretnych interakcjach jedna z osób na przykład próbuje ugrać swoje, przeciągnąć na swoją stronę, sprawić by decyzje podejmowane wspólnie były wyłącznie po jej myśli i realizowały jej cele. To oś, w której jedna ze stron w dowolnym obszarze usiłuje wziąć górę nad drugą – niezależnie czy są to błahostki, czy też kwestie kluczowe mające istotny wpływ na ich wspólne życie. Gdybyśmy wyobrazili sobie rozciągniętą pomiędzy obiema osobami linę, to będzie to oś, w której obydwie osoby usiłują przeciągnąć linę na swoją stronę, żadna nie chce odpuścić, zaś wektory energii skierowane są w kierunku krańców liny. Druga oś reprezentuje ciepło. To z kolei obszar w którym obydwie osoby udzielają sobie wzajemnie wsparcia, obdarzają się zrozumieniem, starają się dopasować do siebie. To zatem oś, w której rozpięta pomiędzy parą lina służy tak naprawdę wyłącznie temu, żeby się do siebie zbliżyć, żeby połączyć siły we wspólnym pokonywaniu przeszkód i by zawsze mieć świadomość, że po drugiej stronie liny znajduje się ktoś kto nam po prostu dobrze życzy.
To trudne obserwacyjne zadanie. Bo z jednej strony trzeba być uważnym na wszelkie zachowania par wobec siebie a z drugiej strony wychwytywać wszystko to, co wykazuje tendencję do dominacji oraz to, co moglibyśmy nazwać tendencją do wzajemnego ocieplenia relacji. Teraz poproszę byście w tym właśnie momencie na chwilę zatrzymali wyświetlenie tego odcinka i spróbowali taką właśnie obserwacją objąć jakąś waszą znajomą interakcyjną parę. Niezależnie od tego, czy to para typu A, czyli romantyczna, para typu B, czyli zorientowana wokół zawodowej kariery, czy typu C, w której mamy do czynienia z interakcji rodzinną. Po prostu przez chwilę w ciszy w swojej wyobraźni i wspomnieniach przyjrzyjcie się pod względem osi dominacji i osi ciepła jakiejś znajomej parze, po czym wróćcie do oglądania tego odcinka. Kiedy już się zastanowiliście, na co mam nadzieję, to okazuje się, że ten sposób widzenia relacji w perspektywie tańca zawierającego elementy dominacji i ciepła może nam o niej bardzo wiele powiedzieć prawda? I ten rodzaj percepcji relacji nazywamy detekcją komplementarności interpersonalnej lub też inter-koplementarnością. Poświęcono jej wiele badań, w tym jedne z ostatnich zatytułowane „Taniec, którego uczysz się w jego trakcie”, przeprowadzone przez badaczy z Uniwersytetu Villanova w Pensylwanii w 2023 r. W badaniach tych wzięło udział 180 par o średnim stażu 10 lat i w przedziale wiekowym od 18 do 73 lat i oczywiście były to związki romantyczne. Ja jednak w podanych wcześniej przykładach celowo rozszerzyłem obszar naszej relacyjnej percepcji o relacje zawodowe i rodzinne, bo uważam, że oś dominacji i ciepła występuje również w relacjach poza romantycznych i może nam o samej relacji wiele powiedzieć. Ale przyjrzyjmy się samym badaniom. Oparto się w nich na tezie sformułowanej przez Pamelę Sadler, Nicole Ethier i Erika Woody’a z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Wilfrid Laurier w Kanadzie i umieszczonej w podręczniku Psychologii Interpersonalnej z 201, w której komplementarność interpersonalna może być mierzona w dwóch wymiarach: dominacji i ciepła. W uproszczeniu te dwa wymiary pozwalają przewidywać, w którą stronę dana relacja zmierza. Wymiar ciepła odpowiada za te zachowania w relacjach, w których komplementarność oznacza takie dopasowanie do zachowań partnera, w których – jak podają naukowcy ciepło rodzi ciepło, zaś chłód rodzi chłód. W przypadku zaś wymiaru dominacji zachowania komplementarne to takie, w wyniku których dominacja rodzi uległość, a uległość rodzi dominację. Uznaje się w tej teorii, że ludzie pozostający ze sobą w relacjach wywierają na siebie nieustanny wpływ, czyli tańczą ze sobą jednocześnie ucząc się jak ze sobą tańczyć w trakcie trwania tańca. Kiedy na przykład w danej relacji pojawia się konflikt, to jego rozwiązanie czy wzmocnienie podlega regułom wymiarów komplementarności interpersonalnej – jeśli dana relacja uczy się ze sobą tańczyć w wymiarze dominacji, czyli im bardziej jedno z partnerów staje się dominujące, tym bardziej drugie uległe – to w efekcie takiej komplementarności pojawia się coraz mniejsze prawdopodobieństwo doprowadzenia do rozwiązania konfliktu. Jeśli zaś konflikt pojawia się w parach tańczących ze sobą w wymiarze ciepła, w którym ciepło rodzi ciepło, to zwiększa to prawdopodobieństwo rozwiązania konfliktu. To tyle jeśli chodzi o potwierdzone badawcze tezy naukowców kanadyjskich z 2011 r. Tym razem jednak, w badaniach z 2023 r. chciano sprawdzić w jaki sposób komplementarność interpersonalna w relacjach będzie miała wpływ na eskalację lub gaszenie konfliktów oraz to w jaki sposób wymiary komplementarności będą powiązane z długością trwania związku, a co za tym idzie, czy można właśnie po komplementarności w obu wspomnianych wymiarach przewidzieć, czy dany związek zmierza do zerwania, czy też rokuje nadzieję na dłuższe trwanie. Spróbujmy wyniki tych badań przedstawić za pomocą metafory tańca, co zresztą sugerują sami autorzy badań. Wyobraźmy sobie zatem parkiet i cztery tańczące na nim pary. Pierwsza z nich to para, w której dopasowanie komplementarne przebiega w wymiarze dominacji. Para ta, wraz z każdym wykonanym tanecznym krokiem będzie się coraz bardziej od siebie odsuwać a ruch ten będzie związany z każdym takim zachowaniem, w którym jedno z nich chce postawić na swoim i decydować za drugie w coraz to większej ilości obszarów wspólnej aktywności. To drugie więc będzie się z każdym tanecznym krokiem coraz to bardziej podporządkowywać. Aż w końcu taniec stanie się sztywny, coraz mniej harmonijny a ciała oddalone od siebie na maksymalną długość rąk obydwu partnerów. Ostatecznie to zwiększające się z każdym krokiem oddalenie sprawi, że ręce już przestaną sięgać do drugiego partnera i para zostanie rozdzielona. To samo czeka parę numer dwa, w której jedno z partnerów z każdym krokiem zacznie drugiemu we wszystkim ulegać i na wszystko się zgadzać. W myśl zasady, w której uległość rodzi dominację, to również finalnie doprowadzi do rozerwania więzi. W parze numer trzy pojawia się wprawdzie wymiar ciepła ale z każdym kolejnym krokiem to ciepło zamienia się w coraz to większy chłód, w myśl zasady komplementarności, w której chłód rodzi chłód. Ten taniec również nie ma szans na przetrwanie, bo z każdym obniżeniem temperatury pojawi się coraz wiesze usztywnienie nie tylko na ruchy partnera ale też na samą muzykę i jej rytm. W końcu usztywnienie stanie się tak wielkie, że para nie będzie w stanie dalej ze sobą tańczyć. Pozytywne zakończenie czeka jedynie czwartą parę, której komplementarność interpersonalna przebiega w wymiarze ciepła i wariancie ciepło rodzi ciepło. Będą co raz bardziej wtulenie w siebie, coraz bardziej ze sobą zespoleni i niejako zatraceni w tańcu. Będą się wzajemnie wspierać i poznawać na tyle dokładnie by wspólnie dopasowywać się do rytmu. Nie tylko im taniec zacznie sprawiać przyjemność, ale też zewnętrznym obserwatorom samo patrzenie na tę parę sprawi wiele satysfakcji. Ta para będzie ze sobą tańczyć najdłużej i to oni finalnie zawładną parkietem deklasując wszelką konkurencję.
Jaką praktyczną umiejętność i wiedzę możemy wyciągnąć z przedstawionych badań oraz teorii inter—komplementarności? Otóż przyjrzyj się własnej relacji – niezależnie do tego czy to relacja odpowiadająca opisywanym na pocztąku typom A, B, czy C i spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie w którym z wymiarów przebiega jej komplementarność. Czy ciepło rodzi ciepło, a może chłód rodzi chłód, czy też dominacja uległość, a uległość dominację. Można to zaobserwować w najdrobniejszych zachowaniach, w słowach, które do siebie wypowiadacie. W myślach, które pojawiają się w waszych głowach w reakcyjnym kontekście i emocjach, którymi wasza relacja jest obsługiwana. Komplementarność po prostu widać. Wystarczy wyłącznie umiejętnie patrzeć. A sama świadomość predykcji tego, czy dana relacja zmierza w dobrym kierunku stwarza możliwość korekty tego kierunku.
Pozdrawiam