
Porażka stawiania granic
20 czerwca 2025
Nadmierne wyjaśnianie – strzał w kolano poczucia własnej wartości
4 lipca 2025
Transkrypcja tekstu:
Za relacyjne porażki w związkach romantycznych, pomiędzy wspólnikami w biznesie, współpracownikami w pracy, pomiędzy dobrze zapowiadającymi się znajomościami często obwiniamy jakiś rodzaj niespasowania, niezgodność charakterów, wizji siebie i świata, różnice w rozumieniu wartości czy podejście do zobowiązań. Rzadko kiedy jednak jesteśmy w stanie zauważyć, że podstawowym problemem mogła być tzw luka w ambicjach, która w naszych relacjach – w ich dowolnych obszarach – pojawia się dużo częściej niż nam się wydaje. Pokażmy to na przykładzie. Oto Ola, która ma ambicje szybkiej i docelowo dużej kariery w firmie, w której pracuje. Rozmawia często o tym ze swoim partnerem, z którym postanawiają odłożyć plany rodzinne na trochę później, więc zarówno ślub, jak i dziecko muszą poczekać. Mieszkają razem, kochają się bardzo i myślą o wspólnej przyszłości, w której bardzo ważne miejsce zajmuje kariera ich obojga, ale akurat Mirek nie ma tak wysokich ambicyjnych planów, bo generalnie niespecjalnie mu leży konkurowanie, wyścig o pozycję, rywalizacja i cały towarzyszący temu szum. Mirek więc deklaruje, że będzie wspierał Olę w realizacji jej planów, bo jemu jest akurat dobrze z tym co robi, co ma i gdzie jest, a spokój ceni sobie nade wszystko. Po takim uzgodnieniu Ola rusza w wir stawania się kimś ważnym – jedne studia podyplomowe, potem drugie, a po drodze cała masa kursów, szkoleń, zdobywania niezbędnych umiejętności językowych itd. Mirek nawet nauczył się gotować obiady i w ogóle zajmować domem, bo oboje mają przecież omówiony plan. W końcu pojawiają się efekty. Ola awansuje raz za razem, ale z każdym jej awansem niestety jej czas prywatny mocno się kurczy, bo zajęć, spotkań, konferencji i narad jest coraz więcej. Pojawia się też nowe towarzystwo, no bo przecież te awanse nie działają w próżni społecznej. Stąd nowe formy spędzania czasu – w których namiot nad jeziorem już raczej nie wchodzi w grę, ale wieczorne rauty w klubie golfowym już i owszem. W końcu w ich związku zaczynają się pojawiać nieporozumienia. Wizje świata zaczynają się rozmijać, podobnie jak wartości, czy ideały. Mirkowi dążenie do spokoju jest mu teraz wypominane jako zastój w rozwoju. „Że też się związałam z taką fają – wybucha podczas kolejnej kłótni Ola – ty się w ogóle nie rozwijasz, zostajesz w tyle i coraz większy wstyd się z tobą gdzieś pokazać”. Na co rzeczony Mirek odpowiada: „A ty wolisz się ślinić do tych wypacykowanych korporacyjnych psychopatów z nadzianymi tatusiami, a tak w ogóle to nie nadajesz się do tego, by mieć rodzinę, skoro nigdy cię nie ma i nie masz dla niej czasu i…” Tutaj opuśćmy tych dwoje, bo chyba już stało się jasne, że z tego związku docelowo niewiele będzie.
Luka w ambicjach potrafi jednak wykończyć nie tylko związki romantyczne, ale też wszelkie inne. Spójrzmy na jej mechanizm w relacjach dziecko rodzic. Na przykład wówczas, kiedy rodzic – dajmy na to z pokolenia X (a to moje pokolenie, więc doskonale wiem jak często mamy z tym problem) zmaga się z niespełnionymi ambicjami własnymi, które zaczyna projektować na własnego dzieciaka, by to dziecko właśnie je zrealizowało. Rodzic miał ambicje zostania inżynierem i pal licho, że jak dać dzieciakowi dwie śrubki, to jedną zepsuje a drugą zgubi, ale i tak koniecznie trzeba go wysłać na polibudę, bo inaczej się zmarnuje. I dziecko i ambicja. Albo sytuacja, w której rodzic miał ambicje związać się z królewną czy królewiczem z bajki, co się oczywiście nie udało, ale teraz rodzicielski chytry plan ma zrealizować dziecko, co powoduje, że każdy kolejny przyszły mąż czy żona są filtrowani i odstrzeliwani, jako niespełniający wysokich wymagań rodzica. A że dziecko ma inne priorytety? A kto by się tym przejmował – w życiu przecież trzeba mieć ambicję, wiec jak się samemu zawaliło, to dzieciak to teraz musi odrobić, w ramach zapłaty za wyżywienie, opierunek i wszelkie poniesione koszty wychowawcze. I teraz mamy sytuację, w której ambicje rodzica niszczą dzieciakowi życie, bo mają totalnie gdzieś nie tylko to, że pomiędzy dzieckiem i rodzicem mogą się rozmijać nie tylko zainteresowania, ale przede wszystkim poziom ambicji. A kiedy tak się dzieje naburmuszony rodzic czuje żal, rozczarowanie i zamiast rozsiewać rodzicielski czaru i owszem rozsiewa ale wyłącznie zgorzkniałość i rozgoryczenie. Czy ten mechanizm nie może się pojawić również w sytuacjach zawodowych, kiedy szef z ambicjami oczekuje odwzorowania ich poziomu w pracowniku, a kiedy go tam nie znajduje zaczyna być rozczarowany, tak przecież dobrze zapowiadającym się zespołem, czy specjalistą. I tu uwaga, bo jeśli niespodziewanie miałoby się okazać, że pracownik ma i owszem duże ambicje, ale jednak przewyższające ambicje szefa to rozczarowanie tego ostatniego staje się jeszcze większe.
Niestety wszelkie wykonywane w tym temacie badania nie pozostawiają złudzeń, co do możliwości utrzymania takiej relacji. Badanie brytyjskich naukowców z 2018 roku wykazało, że w parach z tzw podwójną karierą ustalono, że w przypadku rozwoju tożsamości zawodowej wszystko zależy od tego, czy partner z większymi ambicjami uznaje drugiego za rodzaj bezpiecznej bazy i czy ten drugi jest w stanie jednocześnie akceptować rozwój zawodowy partnera i wykluczyć własny. W ten sposób powstaje niezwykle krucha konstrukcja relacyjna. A jej kruchość jest efektem dwóch mechanizmów – z jednej strony pojawia się redefinicja władzy w takim związku, bo ten z partnerów, który się rozwija i jest wspierany przez drugiego zaczyna wykazywać tendencje do przejmowania władzy, jako ten który zarabia więcej, więc w jego oczach utrzymuje całość. Z drugiej zaś strony po stronie partnera wspierającego pojawia się uczucie niedocenienia oraz braku spełnienia, jako osoby, której sprawy zawsze są w cieniu. W efekcie może pojawić się uraza, która z biegiem czasu stanie się w tej relacji emocją dominującą. Narastanie urazy zaś to już prosta droga do formułowania pretensji o zbyt małe poświęcanie czasu i niedostateczne zaangażowanie w relację. W odwecie pojawia się w więc po drugiej stronie pretensja o zastój, o niedotrzymywanie kroku w rozwoju oraz coraz częstsze rozczarowanie relacją. Im te dwie pretensje zaczną się pojawiać częściej i im silniej będą wyrażane, tym mniejsza szansa na to, że taka relacja może przetrwać. Mówiąc wprost tworzenie relacji – w dowolnym obszarze, czy to rodzinnym czy zawodowym z luką w ambicjach i owszem jest możliwe, ale – przynajmniej według mojej wiedzy niezwykle rzadkie i wymagające olbrzymiego poziomu relacyjnej świadomości po obu stronach. Trudno dzisiaj powiedzieć jaki ta rzadkość może mieć wskaźnik procentowy w relacjach – warto jednak wspomnieć, że we przywołanych tu brytyjskich badaniach 50 par nie udało się żadnej.
Jak zatem sobie poradzić z luką w ambicjach, by nie pozwolić jej rozbić naszych relacji, Po pierwsze trzeba być świadomym występowania takiej luki na jak najwcześniejszym etapie zawiązywania relacji, a najlepiej zanim jeszcze takie zawiązanie nastąpi. I nie da się tej świadomości uzyskać w inny sposób, jak tylko za pomocą szczerej i otwartej rozmowy, akceptującej w tym obszarze odmienność drugiej strony. Ale sama świadomość występowania luki w ambicjach i akceptacja tej luki do dopiero początek relacyjne drogi. Wraz z nią musi się jeszcze pojawić pełna świadomość tego, w jaki sposób każda ze stron ma zamiar te lukę obsłużyć i w jaki sposób ma zamiar stawić czoła konsekwencjom takiej obsługi, biorąc pod uwagę przede wszystkim to, że wspólne wizje świata, wartości, potrzeb i obowiązków w takim układzie zaczną się prędzej czy później rozjeżdżać. A to jest nieuniknione, bo jak uczą badania oraz doświadczenie, po tej stronie relacji, która aktywnie realizuje swoje wysokie ambicje prędzej czy później wystąpi przyśpieszone tempo zmian cech charakteru w porównaniu z tą stroną relacji, która stanowi mniej dynamiczną, wsparciową bezpieczną bazę. Ta różnica w dynamice zmian cech osobowości w takiej relacji oznacza, że po jakimś czasie osoba, z którą tworzysz związek, będzie już zupełnie kimś innym, niż ta z którą się kiedyś dogadywaliście co do wspólnej obsługi luki w ambicjach. I to również, niestety należy jak najwcześniej wziąć pod uwagę.
Pozdrawiam
